rozmiar czcionki A A A

Aktualności / Sprzęt

Cyfrówka na narty

.. / Sprzęt / Aparaty cyfrowe: Kompakty
.. / Sprzęt: Aparaty cyfrowe

Norbert Gajlewicz
8 lutego 2010 09:31
(Strona 2 z 2)


Debiuty drugiej fali

Panasonic Lumix DMC-FT1  Kliknij, aby powiększyćPanasonic Lumix DMC-FT1 W marcu 2009 roku Panasonic pokazał swój pierwszy model DMC-FT1, który pozwala na zanurzenie do głębokości 3 m i jest odporny na uszkodzenia mechaniczne, nawet przy upadku z wysokości 1,5 m. Canon proponuje cyfrówkę oznaczoną symbolem D10, z którą możesz zejść do 10 m pod wodę. Aparat już na pierwszy rzut oka różni się od innych. Stylistyką nawiązuje do... batyskafu. Wygląda na to, że konstruktorzy Canona w odróżnieniu od innych projektantów podwodnych cyfrówek nie chcieli stosować obiektywu umieszczonego poprzecznie w korpusie (przy tego typu układzie optycznym trudniej uzyskać wysoką jakość odwzorowania detali). W związku z tym zastosowali klasyczny układ matryca-obiektyw o osi optycznej prostopadłej do plecków aparatu. Dzięki temu PowerShot D10 pozwala na zarejestrowanie obrazu o najlepszej ostrości.

Ostatnią nowością jest maleńki, ale również odporny na wodę, kompakt Fujifilm oznaczony symbolem Z33 WP. Aparat jest w naszej opinii jedną z najsłabszych konstrukcji tego typu. Jakości uzyskanego w testach obrazu była niska, a poza tym jest niewygodny w obsłudze. Tylne klawisze sterujące są umieszczone bardzo ciasno (najgorzej obsługuje się tak zwane "strzałki", których nie rozlokowano krzyżowo, lecz nieintuicyjnie na bazie litery "T"), a przycisk wyzwalający migawkę chodzi ciężko, co w gorszych warunkach oświetleniowych może spowodować poruszenie aparatu i w efekcie rozmazanie wykonywanego zdjęcia.

Sprawdzamy odporność

Same zapewnienia producenta czy sprzedawcy o nadzwyczajnych możliwościach "wszechodpornych" cyfrówek nigdy nam nie wystarczały. Każdy docierający do naszego laboratorium aparat do zadań specjalnych jest poddawany swoistym torturom. Nie raz upada na podłogę (staramy się aparaty upuszczać tak, by za każdym razem lądowały w inny sposób), zabieramy go także w miarę możliwości pod wodę. Należy jednak pamiętać, że deklarowana przez producenta odporność aparatu na uderzenie jest obwarowana pewnymi warunkami. Określany jest na przykład rodzaj podłoża, na który aparat może upaść z określonej odległości. Nie należy się także spodziewać, że cyfrówka po upadku będzie wyglądała jak nowa - zawsze może odprysnąć lakier czy powstać wgniecenie lub zarysowanie.

Rok w Bałtyku

Cyfrowka z dna Bałtyku  Kliknij, aby powiększyćCyfrowka z dna Bałtyku Wykonując testy jesteśmy jednak ograniczeni w środkach. Nasze laboratorium nie leży w okolicy morza, w którym możemy nurkować z każdym z testowanych aparatów, dystrybutorzy użyczają nam sprzęt tylko na dwa-trzy tygodnie. Warto więc wspomnieć o pewnym nieredakcyjnym "teście", jakiemu przez przypadek został poddany pierwszy model SW Olympusa (mju 720 SW).

Ów odporny na upadek i wodoszczelny cyfrowy aparat fotograficzny leżał na dnie Bałtyku w okolicach wybrzeża Estonii niemal przez rok od czasu, gdy właściciel zgubił go nurkując wokół wraku. Dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności zagubiony aparat trafił z powrotem do szczęśliwego właściciela, wyłowiony przez innego nurka podziwiającego zatopiony statek. Co prawda obudowa aparatu przez rok zdążyła obrosnąć warstwą skorupiaków ale za to wnętrze pozostało suche i nietknięte. Co ciekawe bez problemu można było odczytać zdjęcia wykonane podczas rok wcześniej - "Po wysuszeniu aparatu miałem na tyle szczęścia, że udało mi się pobrać zdjęcia z karty pamięci. Wszystkie przyciski aparatu ? 720 SW oraz jego pokrywy zdawały się funkcjonować prawidłowo. Wyglądało na to, że jedyną rzeczą jaka jest potrzebna, jest nowa bateria i trochę kosmetyki", opowiada Kaido Haagen, znalazca zagubionego aparatu.

Sonda: Jakie cechy cyfrówki do zadań specjalnych są dla ciebie najważniejsze:
Odporność na niskie i wysokie temperatury 39,06% - 25
Wodoszczelność 37,50% - 24
Odporność na upadek 15,63% - 10
Możliwość obsługi nawet w rękawicach 4,69% - 3
Inne (podaj w komentarzu) 3,13% - 2



Komentarze

~sebekd

  • ocena: brak oceny
  • 08-02-2010, 10:36

gopro hd
w temacie filmowania

~phi

  • ocena: brak oceny
  • 08-02-2010, 11:09

Wreszcie jakiś ciekawy artykuł. Mam już dość kolejnych wydziwień o Windows 7, pojedynków z trollami i podobnego badziewia.

~JD

  • ocena: brak oceny
  • 08-02-2010, 13:16

Osobiscie wystarczy mi aparat w telefonie podczas takiego wyjazdu, przynajmniej na stoku. Zdjecia sa poprawne. Zawsze podziwiam ludzi na stoku z lustrzankami, ze przedkladaja pasje do fotografii nad zabawe na sniegu...

~Jay

  • ocena: 4
  • 08-02-2010, 21:04

Artykulik ok. Szkoda tylko że tak późno się ukazał, bo zapotrzebowanie na aparaciki nadające się do strzelania fotek na nartach powstaje przed sezonem narciarskim, a nie w jego trakcie.

W tym miejscu chciałbym zaznaczyć, aby wszelkie testy uwzględniały szybkość wykonania zdjęcia od wyciągnięcia aparatu z pokrowca, do jego schowania, mając również na uwadze czas upływający pomiędzy strzelaniem kolejnych fotek.

Podczas uprawiania jakichkolwiek sportów, to jest istotne kryterium przy wyborze, bo np. coolpixy nikona nie nadają się kompletnie. Wykonanie 2 zdjęć w ~1600x1200 w miarę szybko (do 5-7 sec.) jest w nich nierealne, cokolwiek by producent nie wypisywał a sprzedawca opowiadał.

~Gość

  • ocena: brak oceny
  • 09-02-2010, 08:35

Nie wiem czemu mój poprzedni komentarz nie został tutaj umieszczony....

Chciałbym zwrócić uwagę na jeden ważny problem: wydajność baterii w czasie niskich temperatur. Jak powszechnie wiadomo wydajność większości akumulatorów (poza najstarszymi, niklowo-kadmowymi, który dość dobrze znoszą polską zimę) spada przy niskich temperaturach, wyczerpując się dosyć szybko.
W artykule kompletnie pominięto informację. Niektórzy mniej obeznani mogą więc się zdziwić jak kupią super szczelny aparat, w którym po 2 godzinach wyczerpie się akumulator ;)

~Jay

  • ocena: brak oceny
  • 09-02-2010, 15:15

po 2 godzinach ?
Mi mp3 trzymana w przedniej kieszeni podczas >-20° mrozów odmówiła posłuszeństwa po 5 minutach.

Pół godzinki na takim mrozie, 5 fotek i bateria wysiada ;)

~Gość

  • ocena: brak oceny
  • 11-02-2010, 08:24

@Jay:

To zależy od temperatury, pojemności i typu baterii. Ja ostatnio robiłem zdjęcia w temperaturze od -10 do -5 stopni, dwa akumulatory wystarczyły mi właśnie na 2-3 godziny. Ale z drugiej strony za każdym razem, gdy nie używałem aparatu dłużej niż 5-10 minut, to chowałem akumulatory do wewnętrznej kieszeni kurtki, żeby się ogrzały. Może dzięki temu wytrzymały tyle czasu ;)
Tak czy siak z artykułu nikt się tego nie dowie ;)

~max

  • ocena: brak oceny
  • 11-02-2010, 09:35

Z tymi akumulatorami to prawda. Zresztą zwykłe baterie (nie ładowalne) też źle znoszą mrozy. Przy -20°C siadła mi stacja pogodowa. Wymieniłem baterie - po godzinie znowu siadła. Bez sensu zupełnie.

~arteks

  • ocena: brak oceny
  • 13-02-2010, 06:42

Jak koledzy piszą: na mrozie chemia metali rulz !
.
Taka aura.


reklama


Rekomendacje czytelników